|
Czwartek 13 III
Zamek Książąt Pomorskich, Galeria Elżbietańska, Korsarzy 34 |
|
|
|
|
|
|
asystent w Zakładzie Edukacji Artystycznej, Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika.
„Zabawy z bronią” to zestaw uszytych ręcznie obiektów będących kopiami powszechnie znanych akcesoriów służących do walki wręcz, zadawania ciosów, ranienia i zabijania. Nazwa projektu została zapożyczona od głośnego i wielokrotnie nagradzanego filmu dokumentalnego amerykańskiego reżysera Michaela Moore’a (2002). Obraz Moore’a porusza problem rozpowszechnienia broni palnej w społeczeństwie amerykańskim. Punktem wyjścia dla reżysera była masakra w Columbie High School w stanie Kolorado. Moore zwrócił uwagę na wzrost agresji wśród społeczeństwa amerykańskiego, o co obarczył winą, miedzy innymi, media. Zjawisko wzmożonej agresji można jednak uznać za powszechne i obecne w wielu środowiskach. Nie dotyczy ono użycia jedynie broni palnej, ale wszystkich przejawów nienawiści i używania przemocy fizycznej.
Czym tak naprawdę jest dzisiaj broń? Michael Moore posłużył się motywem karabinu – zabawki, który pojawia się na początku filmu. Biorąc pod uwagę popularność brutalnych programów telewizyjnych promujących przemoc, uzbrojonych po zęby bohaterów filmowych, makabrycznych gadżetów dla dzieci, sklepów z militariami, reklam internetowych prezentujących najnowsze akcesoria do walki, można odnieść wrażenie, że broń nie jest niczym innym, jak współczesną „niebezpieczną zabawką”. Zabawką, której użycie w rzeczywistości może mieć nieodwracalne konsekwencje.
Jednym ze środowisk, w którym przemoc i użycie różnych, czasami bardzo nietypowych rodzajów broni, jest z pewnością społeczność pseudokibiców, zwanych też chuliganami stadionowymi. Można ich określić jako agresywnych widzów, których fanatyczne przywiązanie do barw klubowych lub reprezentacyjnych prowadzi najczęściej do walk miedzy grupami, czego skutkiem mogą być także wypadki śmiertelne. Rozgrywka sportowa jest tutaj pretekstem do agresywnych zachowań. Bywa także, że pseudokibice spotykają się poza meczami, w umówionym miejscu i o umówionej porze, na tak zwanych „ustawkach”. Obszar rozgrywki między grupami pseudokibiców można określić jako pole walki. Najczęściej wcześniej zostaje ustalony rodzaj broni, który należy ze sobą przynieść i wykorzystać w trakcie starcia. Takie zachowanie łudząco przypomina walki międzyplemienne.
Jeżeli przyjąć, że grupy chuliganów stadionowych to walczące ze sobą plemiona, można pokusić się o przyrównanie rozgrywki sportowej do rytuału, a ten z pewnością należy do sfery sacrum. Walka i używanie broni są jego nieodłącznymi elementami. Niezobowiązująca pozornie zabawa sportowa należąca do sfery profanum staje się nagle niebezpiecznym pojedynkiem. Broń przestaje być gadżetem, a staje się śmiercionośnym narzędziem. Manifestacja siły grupy jest bezpośrednio związana z użyciem przemocy, prezentacją uzbrojenia, siłą fizyczną. Rytuał ma swój określony przebieg, powtarza się cyklicznie wraz z kalendarzem rozgrywek klubowych. Celebracja wydarzenia sportowego zostaje rozbudowana do złożonego ciągu czynności i zdarzeń, na które bezpośredni wpływ ma wynik meczu.
Projekt „Zabawy z bronią” to zestaw nieszkodliwych zabawek, pstrokatych gadżetów, będących replikami realnych przedmiotów, niewątpliwie balansujących na granicy sacrum i profanum. Akcesoria do walki, tak mocno związane ze sferą cielesności i zadawaniem bólu, w skrajnych przypadkach uśmiercaniem, są jednocześnie nieodłącznymi elementami współczesnych rytuałów. „Niebezpieczne zabawki” dodatkowo przeniesione do przestrzeni galerii z pewnością zyskują nową wartość, stając się autonomicznymi obiektami. Niosą jednak ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Ich wartość estetyczna kłóci się z całym bagażem jaki niesie ze sobą użycie prawdziwej broni w przestrzeni realnej. Bez wątpienia instynktownie wyczuwamy tę zależność. Nasza uwaga jest jednak częściowo uśpiona, ponieważ widok broni i scen walki po prostu spowszedniał, stając się widmem jakieś odległej rzeczywistości wirtualnego świata mediów.
